Popatrzmy teraz na całą tę sytuację z punktu widzenia Oli. Każde małe dziecko reaguje silnym napięciem psychicznym na rozdźwięki pomiędzy rodzicami, ponieważ jego poczucie bezpieczeństwa (potrzeba czucia się bezpiecznym jest jedną z kardynalnych potrzeb psychicznych dziecka i nie tylko dziecka) jest całkowicie uzależnione od atmosfery domowej, tworzonej przez rodziców. Napięcie to, w zależności od jego siły i czasu trwania, manifestuje się różnymi objawami. Od takich, które zaliczamy jeszcze do względnej normy (np. przejściowy brak apetytu, trudności z zasypianiem, wzrost agresywności, ogólne rozdrażnienie i rozgrymaszenie itp.), aż do takich, które normą już na pewno nie są (np. zaburzenia mowy, tiki, moczenie nocne, natręctwa, łysienie plackowate, niektóre postacie astmy itp.). Siedmioletnia (a więc jeszcze mała) Ola była, jak pamiętamy, dzieckiem nerwowym i kłopotliwym. Okazało się, że owa nerwowość i kłopotliwość polegała na tym, że dziewczynka systematycznie moczyła się w nocy do łóżka, „zrywała się", czyli budziła się kilka razy w ciągu nocy z krzykiem i objawami lęku, ogryzała paznokcie, zdarzało się jej onanizować, była na przemian rozdrażniona i agresywna lub płaczliwa i apatyczna. Wszystko to wskazuje, że przeżywała ona permanentne stany silnego napięcia psychicznego i lęku.