Na tę ogólną matrycę nakładają się z czasem indywidualne upodobania i predyspozycje poszczególnych członków rodziny, ich temperament, usposobienie i charakter. Daje to w wyniku drugi stopień rytualizacji, czyli wytworzenie się znanego wszystkim indywidualnego sposobu zachowania się każdego z domowników. Sprawia on, że w naszych rodzinach na ogół wiemy z góry, jak kto zachowa się w danej sytuacji. Na przykład ojciec, wchodząc do domu po pracy, zawsze narzeka na bałagan w przedpokoju. Wiadomo też, że np. trzpiotowata Kasia, wracając ze szkoły, woła na cały głos: „Cześć", jeszcze stojąc na klatce schodowej, a roztargnionego Marka trzeba przywoływać do porządku sakramentalnym: „A dzień dobry to za drzwiami?". Wszyscy wiedzą również, że gdy przyjdą goście, Kasia będzie brylować przy stole, a Marek zaszyje się w swoim pokoju, że Marek obraża się o byle co, a Kasia nie obraża się nigdy, że Marek je bardzo powoli, nie roniąc ani okruszka, a Kasia połyka jedzenie błyskawicznie, rozrzucając kawałki nawet po podłodze itd.